Top-ads

Blog Bemowo

W dniach 25-26 sierpnia tego roku. z inicjatywy Mazowieckiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei, odbyły się I Bielańskie Rodzinne Spotkanie z Koleją. Główna atrakcja imprezy, czyli przejazd specjalną odmianą pociągu push-pull (wahadłowego) miała miejsce na terenie Bemowa, na trasie Warszawskiej Magistrali Hutniczej.


Warszawska Magistrala Hutnicza to potoczna nazwa bocznicy kolejowej, biegnącej od stacji Jelonki do stacji Radiowo. W trakcie imprezy miały miejsce cztery przejazdy, z tym, że część z nich na niepełnej trasie, ze stacji Warszawa Radiowo w rejon strzelnicy WAT, która znajduje się na leśnym odcinku WMH.

W całej imprezie wzięło udział ponad 4 tysiące osób, a z przejazdów specjalnym pociągiem skorzystało około 700 osób. Pociąg składał się z dwóch lokomotyw (SM42-2193 i 401Da-380) oraz wagonu osobowego (typ 112Am), który udostępniła spółka PKP Intercity. W jednym kierunku pociąg ciągnęła jedna lokomotywa, a w trakcie powrotu, druga lokomotywa. Przejazd pociągu był też atrakcją dla miłośników kolei z całej Warszawy, którzy licznie obsadzili linię kolejową ze swoimi aparatami fotograficznymi.

Szczególnie atrakcyjny był przejazd leśnym odcinkiem WMH, przez Las Bemowo. Bemowskie szyny i szyneczki jeszcze nie widziały w tym miejscu takiego pociągu. To wyglądało, jak Kolejowa Stara Baśń.





/ zdjęcia z 25 sierpnia 2018 roku /
Gdyby zrobić w Warszawie konkurs na najbardziej magiczną linię tramwajową to niewątpliwie do faworytów takiego konkursu pretendowałaby linia nr 20 na Boernerowo

Początki linii sięgają lat 30. ubiegłego wieku. W tym okresie i wiele lat po wojnie była to linia podmiejska, bo obszar dzisiejszego Bemowa leżał wtedy poza granicami administracyjnymi Warszawy.

Na obszarze Fortu Radiowo tuż za przystankiem Fort Blizne linia nr 20 jest linią jednotorową. To właśnie w tym miejscu rozpoczyna się fragment torowiska, który nie biegnie wzdłuż ulicy. Zapraszam na foto przejażdżkę wzdłuż linii tramwajowej nr 20 przez Fort Radiowo. Zaczynamy tuż za skrzyżowaniem torów tramwajowych z ulicą Powstańców Śląskich, a potem wzdłuż ulicy Dywizjonu 303 do mijanki za przystankiem Fort Blizne i dalej wzdłuż ulicy Kaliskiego do granicy z Boernerowem.

Zamieszczone tutaj zdjęcia pochodzą z czerwca 2014 roku i uważni obserwatorzy zauważą, że ulica Powstańców Śląskich była w owym czasie w okresie przed "rewitalizacyjnym", że tak powiem.











| zdjęcia wykonane 25 czerwca 2014 roku |
U zbiegu ulic Żołnierzy Wyklętych i Pirenejskiej stoi pomnik wystawiony ku czci Żołnierzy Wyklętych. Odsłonięcie niewielkiego monumentu miało miejsce pod koniec listopada 2011 roku. Był to pierwszy pomnik Żołnierzy Wyklętych w Warszawie.

Historia żołnierzy, którzy nie złożyli broni i dla których wojna nie skończyła się w 1945 roku jest mało znana w polskim społeczeństwie. Można nawet powiedzieć, że w ogóle nie jest znana i w związku z tym narasta wokół Żołnierzy Wyklętych wiele mitów i półprawd. Swoją drogą nazwa tej formacji nie jest zbyt fortunna, ponieważ określa ich niejako z punktu widzenia wroga. Myślę, że nazwa Żołnierzy Niezłomni bardziej oddawałaby charakter tej formacji zbrojnej.

Faktem jest, że odsłonięcie pomnika na Bemowie przy byłej ulicy Wrocławskiej jest też formą pewnej manifestacji. Jednak nie chciałbym się nad tym rozwodzić, bo to nie ma już sensu.

Wzbijający się do lotu orzeł symbolizujący Żołnierzy Wyklętych powoli wpisuje się w krajobraz Bemowa.







[ zdjęcia wykonano 22 sierpnia 2014 roku ]
Gdy w 2009 roku ulica Wrocławska zmieniła nazwę (sic!) na Żołnierzy Wyklętych zawrzało przy dawnej Wrocławskiej. Niektórzy mieszkańcy Wrocławskiej odebrali nową nazwę jako wymierzony im policzek. Protesty zmusiły prawie wszystkich mieszkańców Wrocławskiej za opowiedzeniem się po jednej z walczących stron. Zaczęła się gra w czerwone, zielone, a nawet w żółte. Walka na papiery trwała kilka lat.

Dzisiaj kurz bitewny opadł. Część Wrocławskiej została odbita, ale potem znowu oddana. Barykada pomiędzy Wrocławską, a Żołnierzy Wyklętych została ustawiona na Pirenejskiej, ale podział na czerwone, żółte, zielone i inne kolory tęczy, a nawet na niewidzialne kolory nadal trwa i trwać będzie, bo ...
Wprzódy słońce w miejscu stanie,
Wprzódy w morzu wyschnie woda,
Nim tu u nas będzie zgoda
Cześnik / Zemsta / Aleksander hrabia Fredro









/ zdjęcia z 22 sierpnia 2014 roku /
Na Bemowie jest wiele ulic o pięknych nazwach. Jednak żadna nazwa Bemowskiej ulicy nie może równać się z nazwą ulicy Zachodzącego Słońca. Nie wiem co przyświecało radnym, którzy nadawali nazwę ulicy, ale nazwa ulicy ma związek z bluesem. 

Mało kto wie, ze twórcy polskiej stylistyki bluesa Bogdan Loebl to autor bluesowej perełki, jakim jest utwór "Ulica Zachodzącego Słońca". Zapewne jestem jedyną osobą, która dostrzegła taki związek, ale blues to zawsze blues jest.


" ... nie odtrącaj mnie ulico Zachodzącego Słońca ... ulico wiary, nadziei i miłości ..."

Poezja, a realia ulicy Zachodzącego Słońca z Bemowa to jednak dwa światy ... przykro mi, ale z tych zdjęć nie bije wiara, nadzieja ani miłość. Szczególnie nie bluesowa jest Szkoła Podstawowa nr 357 "Słoneczna".





[ zdjęcia wykonano 22 sierpnia 2014 roku ]
"Droga wewnętrzna w zarządzie Burmistrza Dzielnicy Bemowo" to 1/2 ulicy Himalajskiej, a dokładnie rzecz ujmując pas jezdni asfaltowej o szerokości 3 metrów w poziomie "0". Druga połowa szerokości drogi jest w rękach właścicieli garaży i WAM. Dzielnica chciałaby, aby droga była publiczna, a właściciele garaży nie chcą tutaj widzieć obcych. Zapewne najchętniej by się ogrodzili, bo płoty są obecnie trendy.

Właściciele i użytkownicy garaży wskazują jako alternatywę dla "drogi wewnętrznej w zarządzie Burmistrza Dzielnicy Bemowo" biegnącą równoległą do Himalajskiej ulicę Zachodzącego Słońca. Nie srebro, nie złoto pogodzi zwaśnione strony, ale Zachodzące Słońce nad Bemowem? Ciekawe co na to mieszkańcy Zachodzącego Słońca, których nikt o nic nie pytał? 

Jak zwykle w takich sytuacjach pojawił się ten trzeci. To tfurcy nielegalnych wysypisk, którzy zwożą na sporny teren śmieci i odpadki. 

Gdyby ktoś chciał pisać do mnie w tej sprawie, piszcie do mnie na Berdyczów. Podaję kod: 01-493.

Tak przy okazji ... Droga wewnętrzna w zarządzie Burmistrza Dzielnicy Bemowo ... to najdłuższa nazwa ulicy w Warszawie, a może nawet w Polsce?






[ zdjęcia wykonano 22 sierpnia 2014 roku ]
Ulica Górczewska świadectwem naszych czasów jest. Gdyby tak poszukać podobieństwa ze Śródmieściem, to można ją przyrównać do Marszałkowskiej. Już słyszę te zgryźliwe uwagi i chichot, ale co tam napisałem co napisałem. 

Górczewska szeroka ulicą jest. Reklam przy niej multum, a samochodów jeszcze więcej. Zawsze coś przy niej budują i polepszają.  


Jakiś czas temu trafiłem na budowę dzwonnicy u Łukasza Ewangelisty... w rzeczy samej przy Górczewskiej


[ zdjęcia wykonano 22 sierpnia 2014 roku ]