Zakochani bez wzajemności w Forcie Bema

Co prawda Fort Bema nie może równać się z Cytadelą Aleksandryjską, ale w przeciwieństwie do głównej warszawskiej twierdzy każdy może wpaść do Fortu Bema o dowolnej porze dnia i nocy. Co poniektórzy bywalcy tak się w fortyfikacjach zakochują, że pozostawiają po sobie ślady tej miłości. Niestety, ale Fort P nie ma jak na dowody miłości zareagować, ale to tylko kwestia czasu. Jako, że noc to najbardziej odpowiednia pora dla kochanków, więc raczej trudno ich dojrzeć w dzień. Wieczorową porą jeszcze się tutaj nie zapuściłem, ale wszystko przede mną. Może kiedyś ich spotkam?
W ramach fortowych wspomnień wykopałem kilka zdjęć sprzed kilku lat. Czy coś się od tej pory zmieniło? Owszem. Przybywa kochanków Fortu P.
/ zdjęcia z 23 czerwca 2013 roku /
Komentarze
Prześlij komentarz
Proszę komentować